Z pamiętnika parkowców: słów kilka o borsuku

               Pewnego w teorii zimowego, w praktyce całkiem wiosennego dnia (pamiętacie, jak ciepła była ostatnia zima), zakładałyśmy w lesie fotopułapki. Chciałyśmy sprawdzić, czy miejsce to jest wykorzystywane jako korytarz ekologiczny, miałyśmy więc nadzieję, że uda się sfilmować sarny, dziki czy nawet jelenie. Krążąc po lesie w poszukiwaniu zwierzęcych ścieżek znalazłyśmy dużą norę. Wokół było trochę starych, zatartych tropów i ślady dość potężnych pazurów. Miałyśmy podejrzenie, kto może być gospodarzem tego miejsca, ale należało to jeszcze potwierdzić. Kiedy tylko więc nadarzyła się okazja wróciłyśmy tam i zawiesiłyśmy dwie fotopułapki na drzewach rosnących naprzeciwko nory. Po tygodniu przyszłyśmy sprawdzić, czy coś się “złapało”. Bardzo chciałyśmy, żeby nasze podejrzenia potwierdziły się, ponieważ to zwierzę, na które liczyłyśmy, chociaż nie jest rzadkie, trudno zaobserwować choćby z racji jego nocnego trybu życia. Zdejmowaniu fotopułapek i zgrywaniu materiału na laptopa towarzyszyły wielkie emocje: udało się, czy nie? I wreszcie wielka radość: udało się! Nagrane nocą filmy pokazały, jak z nory wychodzi borsuk.

Jest to jeden z najorginalniejszych ssaków zamieszkujących nasze lasy. Choć to całkiem spore zwierzę (waży około 10 kg, a kiedy zgromadzi zapasy tłuszczu na zimę – nawet 15-20 kg), to jest blisko spokrewniony z niewielką łasicą. Jego ciało pokrywa szczeciniaste futro, z charakterystycznymi czarnymi pręgami przebiegającymi przez oczy. Wrzecionowaty kształt ciała, krótkie nogi i potężne pazury to przystosowanie do kopania. Bo borsuk świetnie kopie. W zboczach pagórków tworzy systemy długich nor, zajmujących powierzchnię nawet 250 m2! Nory takie posiadają wiele wejść, a korytarze ciągną się setki metrów. Mogą być one wykorzystywane bardzo długo przez kolejne pokolenia borsuków. W “Esejach o ssakach Puszczy Białowieskiej” możemy przeczytać, że wzmianki o jednej z wciąż użytkowanych nor pochodzą z 1825 roku! Stąd też całkiem często zdarza się, że borsuki robiąc porządek w norach, wyrzucają z nich kości padłych tam przed laty przodków. A o porządek zwierzęta te bardzo dbają. Każdej wiosny czyszczą swoją siedzibę z mchu, liści i trawy, którymi ocieplały ją na zimę. Nigdy nie załatwiają potrzeb fizjologicznych w norach, zawsze wychodzą w tym celu na zewnątrz. Dodatkowo odchodami składowanymi w specjalnych dołkach znakują swoje terytoria. Używają do tego również moczu i wydzieliny gruczołów zapachowych. Taki zapach to swoiste obwieszczenie prawa własności.

To bardzo rodzinne zwierzęta. Para borsuków pozostaje razem całe życie. Wiosną, w marcu lub początkiem kwietnia samica rodzi 2-5 młodych, jednak pierwsze tygodnie życia borsuczęta spędzają w norze. Wystawiają noski na wiosenny świat dopiero w maju. I wtedy zaczyna się zabawa: małe borsuki gonią się, przeskakują przez siebie i wydają głośne okrzyki. Czekamy z niecierpliwością na ten moment – może uda nam się je nagrać.

Młode pozostają z rodzicami przez całe lato, dopiero jesienią przeprowadzają się do innych nor, które często są w sąsiedztwie rodzicielskiej. W naszej części Europy borsuki zapadają w sen zimowy. Ich głównym pokarmem są dżdżownice, więc nie mają wyjścia, muszą przeczekać miesiące, kiedy o pożywienie trudno. Radzą sobie z tym jednak korzystając z zapasów tłuszczu zgromadzonego przez całe lato, obniżając nieznacznie temperaturę ciała i wpadając w swoiste odrętwienie. Jednak na zachodzie Europy, gdzie zimy są łagodniejsze, a dżdżownice dostępne cały rok, borsuki są aktywne również zimą. Borsuki nie pogardzą też innym pokarmem, mogą uzupełniać dietę podziemnymi częściami roślin, różnymi owocami, miodem, owadami, ślimakami, niewielkimi gadami i ssakami, jajami czy nawet padliną. Co ciekawe, borsuk, jako jeden z nielicznych drapieżników, potrafi zjeść ropuchę szarą. Skóra na jej grzbiecie zaopatrzona jest w gruczoły produkujące drażniącą wydzielinę, więc wiele zwierząt jej unika. Nie borsuk. Spryciarz wymyślił sposób, jak sobie z tym poradzić. Dobiera się do ropuch od strony brzucha (tam nie ma gruczołów). Stąd też, wędrując po lesie, możemy się natknąć na skórkę z grzbietu ropuchy z wyjedzonym spodem – będzie to wskazówka, że mógł tu posilać się borsuk.

Mamy nadzieję, że już wkrótce uda nam się pokazać Wam więcej zdjęć i filmów z życia tego sympatycznego mieszkańca lasu.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube, znajdziecie więcej filmów dotyczących innych ciekawych mieszkańców lasów: https://www.youtube.com/user/Zpkwm

Tekst: KŚ, zdjęcia: JD

Na koniec zapraszamy do obejrzenia filmiku o borsuku z naszej fotopułapki.